Ich rozmowę przerwało gwałtowne pukanie do drzwi. Fadime z przerażeniem oznajmiła, że Bea została znaleziona nieprzytomna na podłodze łazienki. W rezydencji wybuchła panika. Cihan natychmiast pobiegł do pokoju Bey i znalazł ją bladą oraz bezwładną. Wziął ją na ręce i zaniósł do łóżka, podczas gdy Mukader wpadała w rozpacz, oskarżając wszystkich o doprowadzenie dziewczyny do takiego stanu.
Hanser obserwowała tę scenę z bólem i niepokojem. Widziała troskę Cihana wobec Bey i choć rozumiała sytuację, trudno było jej ukryć zazdrość. Po chwili Bea odzyskała przytomność. Cihan poprosił wszystkich o wyjście, chcąc zostać z nią sam na sam.
Podczas rozmowy Bea opowiadała o samotności, odrzuceniu i cierpieniu. Twierdziła, że wszyscy traktują ją jak problem, a największym bólem jest dla niej świadomość, że Cihan kocha już tylko Hanser. Wspominała także o dziecku, próbując wzbudzić w nim poczucie winy i odpowiedzialności.
Cihan zaczął dostrzegać, że za jej słabością może kryć się manipulacja. Oskarżył ją o wykorzystywanie cierpienia i dziecka jako broni przeciwko niemu oraz Hanser. Bea jednak umiejętnie odwracała każde jego słowo, grając rolę skrzywdzonej kobiety.
Po zakończonej rozmowie Cihan wrócił do Hanser i zapewnił ją, że nie pozwoli, aby Bea zniszczyła ich relację. Hanser chciała mu wierzyć, ale przeczuwała, że to dopiero początek znacznie groźniejszej gry.

Kiedy wszyscy opuścili pokój, Bea otworzyła oczy i uśmiechnęła się chłodno. Jej omdlenie nie wyglądało już na zwykły przypadek. Była zadowolona, ponieważ osiągnęła swój cel — znów stała się centrum uwagi Cihana. Wiedziała, że nie odzyska go jednym dramatycznym gestem. Chciała powoli wrócić do jego sumienia, obowiązków i codzienności. Tej nocy w rezydencji rozpoczęła się nowa wojna — cicha, pełna manipulacji, łez i niewypowiedzianych emocji.